Legioniści z kompani sztabowej 5p.p.

Odebrałem wczoraj przesyłkę ze zdjęciem. Fotografia nie przedstawia nikogo znanego ani nie jest zrobiona w jakichś ważnych okolicznościach. Dodatkowo słabo skadrowana – gdyby fotograf obniżył trochę obiektyw ująłby całe postacie kosztem nieciekawego tła nad głowami. Mimo to jest dla mnie ważna bo jednak z legionistami. Prawdziwą rewelację znalazłem jednak na odwrocie.

Na odwrocie zdjęcia znajduje się pamiątkowa dedykacja dla panny Mani – mieszkanki Łodzi. Dedykacja jest podpisana: „Marjan Węgrzynowski”. Znajduje się też informacja, że drugim żołnierzem jest Janek Kochanowski. Nie wiem niestety (zapewne w odróżnieniu od panny Mani), który z legionistów to Węgrzynowski, a który Kochanowski. Autor dedykacji zamieścił datę 15 października 1917 roku. Emocje wzrosły gdy odczytałem pamiątkową informację o przynależności wojskowej uwiecznionych nadawców: „5p.p. komp. sztabowa”! Przypomniałem sobie swój niedawny wpis, w którym prezentuję zeszyt zawierający ewidencję 13 kompanii 5 Pułku Piechoty (tutaj). 13 kompania to właśnie kompania sztabowa!

Z ewidencji wiemy, że legionista Marian Węgrzynowski był woźnicą taborów zaś legionista Jan Kochanowski ordynansem chorążego w taborach. Obaj zdezerterowali jak możemy przypuszczać w połowie lipca choć przy adnotacjach o dezercji w obu przypadkach brak daty. Być może jako przyjaciele postanowili uciec razem. Motywy dezercji są jasne – jeśli byli Królewiakami to po kryzysie przysięgowym nie mieli ochoty na zamknięcie w obozie internowania, jeśli Galicjanami to zapewne nie mieli woli dalszej służby pod zółto – czarnymi sztandarami.

Kartka jest zaadresowana ale nie zawiera żadnych cech świadczących o obiegu pocztowym – można domniemywać, że została dostarczona za pośrednictwem kogoś znajomego. Ważną informacją jest też to, że do połowy października (data na zdjęciu) udało się naszym bohaterom uniknąć złapania. Może jeszcze uda się natrafić w przyszłości na inne dokumenty, które opowiedzą o ich dalszych losach. Ja jestem niezwykle zadowolony, że udało się odtworzyć choć mały fragment ich życia.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *