„Błyskawice ich szabel były jutrzenką wolności”

Za rzeką Rokitnianką, na wzgórzu, znajdowała się wieś Rokitna. Na błoniach przylegających do wsi zaległa w czterech rzędach okopów rosyjska piechota. Na krańcach okopów umieściła karabiny maszynowe, które krzyżowym ogniem miały uniemożliwić dotarcie do umocnień. W tej scenerii odbyła się 13 czerwca 1915 roku najsławniejsza, bohaterska legionowa szarża.

Odcinek frontu przed Rokitnianką zajmowały oddziały legionowe – oprócz piechoty (500 żołnierzy) – 2 i 3 szwadron kawalerii z dywizjonu rtm. Zbigniewa Dunina-Wąsowicza. Wydarzenia w tym dniu nabrały szybkiego tempa na skutek nacisków dowództwa austro-węgierskiego i błędnych decyzji austriackiego kpt. Vagasa pełniącego funkcję szefa sztabu II Brygady. Podjęte decyzje nie uwzględniały krańcowego zmęczenia oddziałów legionowych wcześniejszymi akcjami i nie były poprzedzone właściwym rozpoznaniem. Ułańska szarża nie została wsparta atakiem piechoty ani wcześniejszym ostrzałem artyleryjskim. Na 1 szarżującego ułana przypadało około 10 żołnierzy rosyjskich broniących pozycji.

Szarża na okopy rosyjskie wykonana została przez 2 szwadron podczas gdy 3 szwadron pozostawał w odwodzie. Prowadził ją rtm. Dunin-Wąsowicz. Ułanom udało się pokonać trzy linie okopów. Dostali się jednak w krzyżowy ogień karabinów maszynowych oraz byli ostrzeliwani z okopów, które mieli przed sobą oraz z okopów, które już minęli. Szarża trwała podobno 13 minut. Z 61 ułanów, którzy ruszyli do szarży poległo 15 a 27 zostało rannych. Również wśród koni straty były ogromne – 25 zabitych i 22 rannych zwierząt.

Pogrzeb poległych ułanów odbył się 15 czerwca w Rarańczy. Spoczęli w zbiorowej mogile. Dzisiejsze zdjęcie zostało zrobione na cmentarzu legionowym w Rarańczy. Zbiorową mogiłę wieńczy krzyż, z którego udało mi się odczytać „LEGIONISTOM POLSKIM … W RARAŃCZY – KOLEDZY”. W 1923 roku polegli ułani zostali ekshumowani i złożeni na cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Tytuł dzisiejszego wpisu to pierwszy wers inskrypcji na pomniku postawionym ku ich czci.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *