Ppor. Edward Gibalski ps. „Franek”

Poprzedni wpis dotyczący kpt. Kazimierza Bojarskiego zilustrowałem przez pomyłkę zdjęciem ppor. Edwarda Gibalskiego. Błąd już naprawiłem i pomyślałem, że warto zatem poświęcić dzisiejszy wpis właśnie „Frankow” Gibalskiemu.

Jesienią 1915 roku ułani Beliny walczyli na Wołyniu. 8 września stanęli we wsi Serachowicze. Spędzili tutaj na odpoczynku trzy dni. 12 września zaszyli się w lasach w okolicy Stobychówki. Nazajutrz jeden z oddziałów dowodzony przez ppor. Edwarda Gibalskiego natarł na tę wieś leżącą nad Stochodem. Dowodzeni przez niego ułani wpadli w pułapkę zastawioną przez kozaków. Ppor. Gibalski poległ w tej zasadzce.

Opis tego epizodu zawarł w swoich wspomnieniach Karol Koźmiński. Jego książka „Z ułanami Beliny (1914-1916)” to moim zdaniem lektura obowiązkowa dla każdego miłośnika kawalerii. „… nazajutrz, 13 września po południu usłyszeliśmy strzały. To podporucznik Franek Gibalski zdobywał Stobychwę, dużą wieś kościelną, leżącą nad Stochodem. Ruszyliśmy na odgłos strzałów i zanim doszliśmy na miejsce buchnął nad wsią słup dymu. Źle tam poszło, gdy bowiem podporucznik Gibalski wjechał na czele patrolu do wsi, spotkani chłopi zapewnili go, że kozaków nie ma. Tymczasem blisko, z zasadzki zagrzmiały strzały; Gibalski padł, nasi odpowiedzieli ogniem a kozacy uciekli. Jako środek represyjny zastosowano też to, co było w danej chwili najłatwiejsze i tak parę chałup poszło z dymem”.

„Franek” pochodził z chłopskiej rodziny, jego ojciec był powstańcem 1863 roku. Do oddziału Józefa Piłsudskiego wstąpił niedługo po jego wymarszu. W pułku Beliny, po mianowaniu na stopień podporucznika został dowódcą 4 plutonu w 3 szwadronie. Warto zwrócić uwagę, że na prezentowanym zdjęciu źle podano miesiąc w dacie śmierci ppor. Gibalskiego. Oficer ten został pośmiertnie zweryfikowany do stopnia rotmistrza kawalerii i odznaczony orderem Virtuti Militari 5 klasy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *